Mruk, zdecydowanie inwestowanie w gospodarkę,a żeby ze średniego/małego państwa stać się potęgą należy jak najwięcej knuć i czekać tylko na moment jak potencjalni przeciwnicy osłabną.
Murat, zaczynając od epoki, ja bardzo lubię wiek XIX - w sumie jest to moja ulubiona epoka i być może dlatego krew mnie zalewa jak widzę potężnego XIX-wiecznego papieża, czy nawet pisanie o lekkiej piechocie w perspektywie II połowy XIX wieku.
Może i faktycznie gra powinna w jak największym stopniu oddawać czasy gry, ale osiągnięcie realizmu w mechanice jest niemożliwe, zatem to od graczy powinno wymagać się, żeby zachowywali się racjonalnie.
Oczywiście popieram na potrzeby gry likwidację większości księstw i biskupstw w Niemczech i we Włoszech (tam myślę że starczy Lukę, Pizę i Modenę połączyć w jedno państwo, pozostałe to Państwo Kościelne, Wielkie Księstwo Toskanii, Republiki Genui i Wenecji, Księstwo Sabaudii i Mediolan i Neapol we władaniu Habsburgów hiszpańskich).
Gospodarka:
- produkcja -
* 1 poziom rolnictwa w prowincji produkuje 1 żywności
* 1 poziom rzemiosła w prowincji produkuje 1 (jednostkę) dóbr handlowych lub 1 zaopatrzenia
* 1 poziom rozwoju kolonii produkuje 1 dóbr kolonialnych
* 1 ludności (abstrakcyjna wartość, załóżmy że mało ludna prowincja ma 1 ludności, natomiast 5 ludności mają metropolie) produkuje 1 sz ('sztuk złota' taka robocza waluta)
- zużycie -
* 1 ludności konsumuje w każdej turze 1 żywności i 3 ludności konsumuje 1 dóbr handlowych (tu zaokrąglamy w dół), niedobór każdego 1 surowca powoduje o 1% spadek stabilności, niedobór każdych 10j. żywności powoduje spadek ludności państwa o 1
* 1 regiment piechoty lub bateria artylerii konsumuje 1 zaopatrzenia i 1 sz(żołd) na służbie (zakładam możliwość demobilizowania wojska)
* 1 regiment kawalerii konsumuje 2 zaopatrzenia i 1 sz(żołd) na służbie (zakładam identyczną liczebność co piechota np. 2000, wówczas baterie po 10 sztuk (?))
- nadwyżki i wykorzystanie-
* nadwyżki żywności się nie chomikują w magazynach (nie są to czasy konserwantów, ani chociaż pasteryzacji), żywnością można na bieżąco handlować, zaś nadwyżkami można podnosić ludność państwa (np. 10 żywności nadwyżki=1 ludności)
* nadwyżki zaopatrzenia chomikujemy, nie mają alternatywnego wykorzystania, ew. służą do budowania nowych oddziałów
* dobra kolonialne, poświęcamy 3 aby podnieść o 1% stabilność w kraju, lub sprzedajemy w prowincji o co najmniej 5 ludności, aby z 1 dobra kolonialnego uzyskać 2 sz. (np. jak ktoś posiada 2 prowincje o >4 ludności może przetworzyć 2 dobra kolonialne w 4 sz), dobra kolonialne tak samo jak żywność są do natychmiastowego wykorzystania.
* dobra handlowe - nadwyżki mogą być chomikowane, w każdej prowincji o >3 ludności możemy przetworzyć 1 dobro handlowe w 1 sz.
- rozwijanie -
* rolnictwo
- 1. poziom - 3 sz
- 2. poziom - 7 sz
- 3. poziom - 11 sz
- 4. poziom - 15 sz
* rzemiosło
- 1. poziom - 4 sz
- 2. poziom - 9 sz
- 3. poziom - 14 sz
- 4. poziom - 19 sz
* kolonie
- 1. poziom - 5 sz
- 2. poziom - 11 sz
- 3. poziom - 17 sz
dodatkowe budowle:
umocnienia - 30 sz
stocznia (umożliwia budowę okrętów - 1 stocznia może wykonać 1 okręt na turę) - 25 sz
i to by było na tyle ekonomii, ew. jeszcze doliczyć można szlaki handlowe do zakładania.
Co do limitów na prowincje nie są one sztuczne, dajmy na to prowincję Brabancja, nie będzie w niej nigdy warunków do uprawy roli jak np. na Zaporożu, z drugiej strony Zaporoże nie ma takiego kapitału aby w perspektywie kilkunastu lat rozpocząć tam produkcję dóbr handlowych jak w Niderlandach. Takie ustalenie odgórne co może być w jakiej prowincji od razu określa charakter gry, tj. gracz Palatynatu nie zostanie spichlerzem Europy, zaś Krym nie będzie eksportował do Europy nadmiaru narzędzi i zaopatrzenia wojskowego. Podobne limity na kolonie: co innego jest mieć władzę w Meksyku, a co innego na przylądku dobrej nadziei.
W kwestii kolonialnej w grze, oczywiście kolonii mało, brak możliwości zajęcia wnętrza Afryki czy Amazonii i do tego osobna kategoria na "imperia pozaeuropejskie", gracze powinny rywalizować o wpływy w Indiach, Chinach czy w Persji, ale nie mogą (i nie mają potrzeby) podbijać tych państw - zakładam, że byłyby one niegrywalne, z racji np. co miałby osiągnąć gracz na Chinach ? Modernizować się w XVII wieku ^^ ? Rozpocząć negocjacje z Imperium Aszanti (współczesna Ghana) ?
Co do wojska: jestem sceptyczny co do nazywania Janczarów gwardią, ale lepiej mój tok myślenia zobrazować przykładem współczesnym - US Marine Corps - elitarna amerykańska piechota morska. Oczywiście oddział jest dobrze wyszkolony i wyposażony w najlepszy sprzęt na świecie, ale jak jego liczebność stanowi 150 tys. żołnierzy więc nie wierzę, a żeby to była gwardia z prawdziwego zdarzenia, złożona ze specjalnie wybranych spośród tysięcy ochotników itd.
Moja koncepcja wojska właśnie zakłada, że jeżeli Turcy bazują na Janczarach to koszt werbunku oddziału jest większy niż u pozostałych państw, co ma owocować lepsza jakością na polu walki. Między liczebnością lekkiej jazdy, a zaciężnej również w każdym kraju były inne proporcje, chodzi mi tylko że mnożenie typów wojsk się po części mija z celem. Dwie różne koncepcje przedstawienia armii:
a) Armia Koniecpolskiego
34 regimenty piechoty
21 regimentów kawalerii
6 baterii artylerii
b) Armia Koniecpolskiego
7 400 piechoty wybranieckiej
16 230 muszkieterów
4 000 królewskich pikinierów typu szwedzkiego
3 421 lisowczyków
6 230 husarii
23 serpentyny 8-funtowe
3 kolubryny 24-funtowe
6 moździerzy dolnoniemieckich
Ja opowiadam się za wersją "a", ale wersja "b" może być ciekawsza podczas bitew i bardziej męcząca podczas obliczania utrzymania wojsk (nie podoba mi się mechanika Dynastei mimo wszystko).
PS.
Cytat:Prowadzenie wojny w XVII w. było trudniejsze niż w wieku XIX, ponieważ trzeba było opracować zasady współpracy większej liczby rodzajów broni, a do tego były to w znacznej mierze oddziały zaciężne,
Absolutnie się nie zgadzam, zaczynając od tego, że zasadnicza różnica między wojnami w tych epokach leżała w tym, że w XIX wieku pojawiła się wojna na frontach (mówi się, że epoka napoleońska była zwieńczeniem okresu wielkich bitew lądowych decydujących o losach wojen), to od końca XVIIIw. zaczęła się wojna manewrów, rozwój artylerii i ręcznej broni palnej co wymuszało taktyczne patrzenie na pole bitew. Wojna secesyjna, wojna prusko-francuska czy wreszcie I wojna światowa wymagały od sztabu dowódczego strategicznego prowadzenia wojny, w erze nowożytnej strategia bazowała na wkroczenie do wrogiego państwa ->grabież -> bitwa -> ew. następna bitwa-> grabież-> bitwa -> pokój. Teza, że prowadzenie wojny w XVII wieku było trudniejsze od XIX jest trochę jak myśl, że paint jest trudniejszy w obsłudze od photoshopa.